Fatalne szosy
Drogi w gminie Bierzwnik są gorsze, niż w gminach sąsiednich. Być może dlatego, że rejon ten położony jest na kresach województwa i trudniej go dostrzec ze stolicy Pomorza Zachodniego.
Zły stan dróg wpływa między innymi na mniejsze zainteresowanie turystów tym regionem.
- Mamy najgorsze drogi w województwie - mówi się w urzędzie gminy.
Tylko na nielicznych odcinkach udało się położyć nową nakładkę asfaltową. Przykładem 1200 m w samym Zieleniewie i około 900 m tuż za przy lesie. Stanowią one antyobraz drogi łączącej Płoszków z Wygonem lub wielu innych, na których królują dziury, łaty, nierówności, garby i wszechobecne pęknięcia.
- Często tedy jeżdżę, to widzę, jak ta droga jest dewastowana - mówi kierowca samochodu dostawczego, odpoczywający na parkingu w kierunku do Dobiegniewa. - Każda zima, to jakby huragan przeszedł i nic się praktycznie nie robi.
Władze gminne wiedzą, że są uzależnione od decyzji władz powiatowych i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- Kto z mała gminą będzie się liczył, skoro generalna toczy boje o autostrady - śmieje się cytowany już kierowca dostawczego samochodu. - Może gdyby gmina zasypała Szczecin listami i petycjami, to by ją zauważyli. A tak, dziura goni dziurę.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|