Jeżdżą nawet po krawężnikach
- Nie sposób tu żyć - skarży się Piotr Rękosiewicz.
Pracował wiele lat na —ląsku jako kierowca zawodowy na trasach zagranicznych. Gdy przeszedł na emeryturę, żona Cecylia pochodząca z Chłopowa namówiła go, byśmy wrócili do jej rodzinnych stron.
- Prosiłem w urzędzie, by mi wskazano domek do kupna w Bierzwniku, położony gdzieś w cichej okolicy. Teraz mam, ale mieszkanie na autostradzie.
W chwili gdy pan Piotr opowiada, za oknem przemyka kolejny TIR. Dom zaczyna drgać, a telewizor stojący na komódce niebezpiecznie podjeżdża do krawędzi.
- I tak mamy non stop przez cały dzień i noc - pokazuje okno przysłonięte bryłą przemykającego TIR-a.
Na ścianie zewnętrznej domu widać wyraźne pęknięcie, które pogłębia się z dnia na dzień. Kolejny TIR nie mieści się w zakręcie, wjeżdża na wysoki krawężnik i z hukiem z niego zjeżdża.
- Każdego dnia boję się, że któryś z nich wjedzie mi do sypialni - mówi Cecylia Rękosiewicz. - Do tego nie można się przyzwyczaić.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|