Kto jest za gazem
Bierzwnik do dziś nie ma gazu. Jest szansa na to, by pojawił się w domach. To jednak zależy od wielu czynników nie zależnych od woli mieszkańców.
Pierwsze plany gazyfikacji miasta zostały sporządzone już w latach dziewięćdziesiątych. Nikt jednak nie próbował nawet wdrożyć ich w życie.
- Musimy te plany odkurzyć i popatrzeć, co na nich było - mówi Henryk Panek, przewodniczący rady gminy. - Gaz, to obok oczyszczalni i kanalizacji jeden z naszych priorytetów.
Inwestycja, o ile doszłaby do skutku, kosztować będzie wiele milionów złotych. Gmina starałaby się wówczas o wsparcie finansowe zarówno z instytucji zajmujących się ochroną środowiska, jak i z Unii Europejskiej. Władze gminy zdają sobie jednak sprawę z wymowy faktów. Trzy wielkie przedsięwzięcia, tj. gaz, oczyszczalnia i kanalizacja nie wchodzą w rachubę. Przerastają możliwości gminy.
- Jest pewna szansa, że gazyfikację realizowalibyśmy wraz z gminą Dobiegniew, co zmniejszyłoby koszty, a inwestycja dla szczecińskiej gazowni stałaby się bardziej opłacalna - wyjaśnia Jerzy Bakiewicz, wójt gminy. - Ponadto musimy przekonać do inwestycji nie odbiorców prywatnych, a duże firmy, by również stały się odbiorcami gazu. Wówczas jest szansa, że gaz w bierzwnickich kuchniach wreszcie popłynie.
Póki co, gaz dociera do Kaszewa i Zieleniewa, o czym mieszkańcy Bierzwnika, miejscowości większej od tamtych, mówią z zazdrością. Wielu też wspomina o ewentualnej podwyżce kosztów. Podają przykłady wsi, w których po doprowadzeniu gazu niewielu mieszkańców zgodziło się na jego instalację. Przyczyną był znaczny wzrost kosztów.
Władzom gminnym spędza sen z oczu również sprawa budowy nowej oczyszczalni ścieków. Ma być typu chemiczno-biologiczna, przerabiająca 463 m sześć. ścieków na dobę. Miałaby zaopatrywać 90 proc. Bierzwnika (prócz posesji peryferyjnych, oddalonych o 1,5 km od centrum), a także okoliczne sołectwa.
- To jest tak duża inwestycja, że bez pomocy Eko Funduszu z Warszawy, a być może również pieniędzy z Unii Europejskiej, nawet nie mamy co o niej marzyć - dodaje wójt. - Ale już pewne rozmowy prowadziliśmy w tej sprawie i - nie chcę zapeszać - wszystko jest na dobrej drodze.
Prócz oczyszczalni gmina przymierza się jednocześnie do poprowadzenia kanalizacji tam, gdzie ich nie ma. Bez nowoczesnej oczyszczalni nie było dotąd sensu ruszać tego tematu.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|