Obwodnica była, ale spadła
Zdaniem okolicznych mieszkańców TIR-y mimo ograniczenia prędkości do 40 km/h, często nie przestrzegają znaku. Gdy wychodzę na drogę, by to sprawdzić i robię zdjęcia TIR-om, wyraźnie zwalniają.
- Tony pism już napisałem do urzędów i praktycznie nie ma żadnego odzewu - mówi Marian Gerlowicz, nauczyciel na emeryturze. - Już ręce opadają, bo tu nie sposób żyć. I nie chodzi tylko o hałas, a o zagrożenie dla życia i ciągłe wyziewy spalin w domu.
Innych odczucia są podobne. Pokazują miejsca, w których samochody uszkodziły nawet wystające parapety domów.
- Obiecano nam już kilka lat temu obwodnicę, ale do dziś nie powstała. Widocznie im spadła do kosza - dopowiada Kazimierz Pawlak. - Pracuję w Niemczech i widziałem, jak tam władza reaguje na skargi obywateli. Nie do pomyślenia byłoby, by droga wojewódzka prowadziła niemal przez podwórka.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|